Copyright © Miroslaw Wilewski 2007
Aquus Media
, Plymouth, United Kingdom
Brytyjczycy wyjeżdżają!
Mirosław Wilewski
10/02/2008


W 2007 roku wyemigrowało z Wielkiej Brytanii ponad 400 tysięcy jej 'rodowitych' mieszkańców. Według Office for National Statistics, które gromadzi dane na ten temat od lat 90., trend ten będzie stale wzrastać. Dlaczego Brytyjczycy opuszczają wyspę, która dla wielu innych narodowości jawi się jako 'raj na ziemi'?

Wiele osób postanawia spędzić emeryturę w nieco dogodniejszym klimacie. Dlatego taką popularnością cieszą się nieruchomości w Hiszpanii, Francji czy we Włoszech. Ostatnio do grona ulubionych krajów docelowych dołączyła Bułgaria, co spowodowane jest nie tylko znacznie lepszą pogodą, ale również niskimi cenami domów. Coraz częściej Brytyjczycy inwestują też w Polsce, Czechach czy na Węgrzech.

Amanda Lamb prowadzi w Channel 4 - cieszący się rekordową oglądalnością - program 'A Place in the Sun'. W jednym z odcinków autorka oprowadza parę młodych Anglików po mieszkaniu w malowniczym francuskim miasteczku. '- Jak myślicie, ile to kosztuje?' - pyta. '- 80-100 tysięcy funtów?' - pada niepewna odpowiedź. '- Ależ skąd! 60 tysięcy!' I właśnie niższe ceny nieruchomości w innych krajach zdają się być głównym czynnikiem emigracji Brytyjczyków. Ale czy na pewno jedynym?

Spotkałem ostatnio na Mutley znajomego Anglika. Od razu zaczął opowiadać o swojej pierwszej zagranicznej podróży: '- Mirek! Wyobraź sobie, że właśnie byłem na Cyprze. I wiesz co?' - w tym miejscu spodziewałem się jakichś rewelacji, ale on z miną odkrywcy krzyknął: '- Tam jedzenie miało smak JEDZENIA! Zastanawiam się, czy przypadkiem nie wynieść się z tego grajdoła, bo to sztuczne żarcie mnie kiedyś wykończy!' Na to ja: '- Ale przecież zawsze powtarzacie, że 'english breakfast' jest najlepsze na świecie...'. '- Co?! Bzdury! Wmawiają nam to te głąby z rządu! Chyba nigdy nie próbowali prawdziwego żarcia!'.

Bardzo częstą motywacją do emigracji jest dla Brytyjczyków chęć zmiany stylu życia. Gdy już wyściubią nosy poza swoją 'najwspanialszą na świecie' wysepkę, to często zauważają, że gdzie indziej żyje się po prostu lepiej i przyjemniej. Przyszli emigranci nierzadko chcą, aby ich dzieci bawiły się spokojnie na ulicy, co w UK jest prawie że zabronione. Odkrywają także, że efektywna praca wcale nie musi być tak stresująca, jak w Wielkiej Brytanii, gdzie rządzą wszechobecne instrukcje i procedury. Wprawdzie do tego musieliby jeszcze nauczyć się samodzielnego myślenia, ale... dajmy im szansę.:) Niech wyjadą i poznają trochę rzeczywistego świata.

Są tacy, którzy decydują się na świadomą emigrację z Wielkiej Brytanii, ponieważ doskonale zdają sobie sprawę z zagrożeń, jakie to społeczeństwo stwarza sobie samemu. Powszechna indoktrynacja wprowadzona pod pretekstem walki z rzekomym terroryzmem, bandytyzm i alkoholizm młodych Brytyjczyków czy dążenie do sterowania każdą dziedziną życia obywatela od jego najmłodszych lat - to także bardzo istotne powody wyjazdu na stałe.

Gdy sprawdzałem paszporty w Brittany Ferries, wielokrotnie odprawiałem obywateli UK z biletami w jedną stronę do Francji lub Hiszpanii. Kiedyś zagadnąłem 'towarzysko' parę w średnim wieku: '- Ooo! Cio to? Bilecik w jedną stronę? A czemuż to? Nie podoba się już wysepka?' A oni na to: '- W tym kraju nie da się już normalnie żyć. A jeśli ktoś tego nie zauważa, to gratuluję inteligencji. Zresztą, jako obcokrajowiec, na pewno ma pan znacznie świeższe i bardziej racjonalne spojrzenie na Wielką Brytanię: z jej nonsensami, zapyziałością, biurokracją i totalitarnymi procedurami na czele. My w każdym razie wyjeżdżamy tam, gdzie ludzie są mili, mądrzy, szczerzy i otwarci! A pan, jak chce, niech zostaje!'.

Ależ wcale nie mam zamiaru! Zrobię tylko to, co zaplanowałem i... hasta la vista! Do zobaczenia w mojej ukochanej Hiszpanii. A jak tam jest? O tym przeczytacie w kolejnych artykułach...