Copyright © Miroslaw Wilewski 2007-2010
Aquus Media, Plymouth, United Kingdom
Cień Niepodległości
Mirosław Wilewski
10/11/2010

Przyjechałeś do Wielkiej Brytanii jak do ziemi obiecanej. Narzekasz na niskie zarobki, na różnice kulturowe, na pogodę, na złe traktowanie w pracy. Ale jesteś tu z własnej woli i w każdej chwili możesz wrócić. Nie każdy ma takie szczęście.

Dla milionów Polaków mieszkających na ziemiach polskich zagarniętych przez Rosję oraz dla tych wysiedlonych przymusowo za Ural, to właśnie Polska jest
„rajem utraconym". Rajem, z którego zostali wygnani tylko dlatego, że byli Polakami. Oni chcą wrócić do kraju nie z powodów ekonomicznych. Oni po prostu chcą wrócić do siebie.

Przed każdymi wyborami rząd RP rzuca mnóstwo obietnic dla naiwnych. Jedną z nich znamy bardzo dobrze z własnego podwórka: to program
„Powroty", który okazał się tylko jednym z wielu niezrealizowanych haseł wyborczych. W przypadku Polaków „ze wschodu" jest jeszcze gorzej: politycy nawet nie próbują udawać, że ci ich w jakimkolwiek stopniu obchodzą. W tym roku, w ramach rządowego programu „Rodak" adresowanego do repatriantów, do Polski będzie mogło przyjechać 11 rodzin. Ponad milion będzie jeszcze musiało zostać w sowieckiej nierzeczywistości.

Rząd Rzeczypospolitej wydaje miliony złotych na kampanie telewizyjne reklamujące święto 11 listopada. W Dzień Niepodległości we wszystkich miastach odbędą się uroczyste akademie, a w telewizji prezydent jak zwykle pocałuje premiera i na odwrót. Potem obaj politycy wymienią zasługi kilku kolegów dla niepodległości Polski, a wymienieni koledzy wymienią zasługi na państwowe odznaczenia i dożywotni dodatek pieniężny z tego tytułu. Za jedną taką
„patriotyczną rentę" pojedyncza rodzina Polska za Uralem mogłaby wrócić do Polski i utrzymać się przez cały rok. Ale o tym nikt z panów polityków ani tym bardziej z odznaczonych kolegów nawet się nie zająknie.

My, Polacy, lubimy hucznie świętować. Dzień Niepodległości jest do tego jeszcze jedną okazją, szczególnie w UK. Można wywiesić flagę w oknie, zorganizować kolejnego grilla i napić się piwa ze znajomymi, a potem jeszcze zamanifestować swoją narodowość paroma głośniejszymi okrzykami na ulicy. Polacy pozostawieni sami sobie na Wschodzie raczej tak świętować nie będą. Oni będą czekać


Wi
ęcej o Polakach na Wschodzie oraz o możliwościach pomocy polskim rodzinom można znaleźć na stronie Przystań Polonia: www.przystan-polonia.com.pl