Gdzie jest generał?
W XXX rocznicę wprowadzenia stanu wojennego
W latach 80. popularny był dowcip rysunkowy, na którym pod szubienicą były widoczne przyciemniane okulary. Pod rysunkiem pytanie: odgadnij tytuł filmu. Odpowiedź: „Gdzie jest generał?".
Dnia 13 grudnia 1981 roku przysłany z Rosji sowieckiej NKWD-owski oficer polityczny Wojciech Jaruzelski (prawdziwe nazwisko: Wolski) wprowadził w Polsce stan wojenny. Z jego rozkazu miliony Polaków zostało zamordowanych, rannych, uwięzionych albo „tylko" straciło pracę, karierę, perspektywy na przyszłość lub zostało zmuszonych do emigracji.
Generał Wolski (podszywający się pod arystokratę Jaruzelskiego, zamordowanego w czasie wojny przez Rosjan), do dziś pozostaje bezkarny. Co rok, w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, pod domem Jaruzelskiego-Wolskiego odbywają się manifestacje przypominające o jego zbrodniach. Wydarzenia te skwapliwie wykorzystywane są przez tzw. oficjalne media. Jednakże najbardziej skandaliczny (i przykry dla każdego Polaka) jest fakt, iż coraz większa część zindoktrynowanego społeczeństwa nie tylko jest skłonna wybaczyć zbrodnie stanu wojennego, ale i powtarza za towarzyszem Szechterem (znanym bardziej jako A. Michnik): „odpieprzcie się od generała!". No cóż, nieznajomość historii wprawdzie na razie nie boli, ale… będzie boleć, prawdopodobnie już w najbliższej przyszłości…
Żal mi tych wszystkich uczciwych osób, które dały się nabrać na propagandę naczelnego dowództwa „Gazety Wyborczej" (i innych rządowych mediów), od lat agresywnie nawołującego do „zbratania" się ze zbrodniarzami stanu wojennego. Bo to mniej więcej tak, jakby w 1945 roku wejść do niemieckiego obozu koncentracyjnego z dymiącymi jeszcze krematoriami i powiedzieć do niemieckich esesmanów oraz ukraińskich, litewskich i żydowskich kapo: „no to napijmy się razem wódeczki, wszystko jest w porząsiu…". A tak właśnie, niestety, robią towarzysze z niektórych współczesnych partii politycznych oraz „wiodących tytułów prasowych". Szechter i jego "GW" popełniają przy okazji kolejną zbrodnię: starają się skłócić Polaków między sobą, co jest zbrodnią równie niewybaczalną, jak zdrada stanu.
To, że generał Jaruzelski (Wolski) jest teraz w szpitalu, nie ma żadnego znaczenia. Wszelkie zbrodnie przeciwko ludzkości powinny zostać osądzone. Zgodnie ze wszystkimi normami cywilizowanego świata, generał Wojciech J. powinien już dawno dyndać na stryczku. Zdaje sobie z tego sprawę każda świadoma osoba, która ma choćby podstawy elementarnego wykształcenia i przyzwoitości. O honorze nie wspominając. Ale ten ostatni akurat okazuje się być towarem coraz bardziej deficytowym. A szkoda, wielka szkoda...
Mirosław Wilewski