Copyright © Miroslaw Wilewski 2007-2008
Aquus Media, Plymouth, United Kingdom
Gwałt w imię 'boga'.
Mirosław Wilewski
09/06/2008


Kilka dni temu została zgwałcona czternastoletnia dziewczynka. Zaszła w ciążę. Co ma zrobić: usunąć ciążę, czy urodzić dziecko i żyć ze świadomością, skąd się wzięło? Do końca życia...

Dziewczynka postanowiła skorzystać z przysługującego jej prawa do usunięcia ciąży pochodzącej z przestępstwa. Kilka szpitali w Polsce z rzędu odmówiło wykonania zabiegu. Wbrew prawu, zresztą. Gdy wreszcie na zabieg zgodzil się kolejny szpital, wtedy wtargnęła do niego bojówka 'moherów' z panem księdzem na czele. Pod wpływem intruzów, tak zwanych 'obrońców życia', szpital zaniechał ustawowego obowiązku wykonania zabiegu.

Nie mam nic przeciwko tak strasznie krytykowanym w Polsce Świadkom Jehowy. Nawet kilkakrotnie udało mi się ich 'przegadać':), podczas ich misji ewangelizacyjnych, nie bez intelektualnej przyjemności. Jednakże nie wytrzymuję, gdy udowadniają mi, że transfuzja krwi, nawet w najbardziej uzasadninych przypadkach ratujących życie, jest 'grzeszna' i dlatego - niedopuszczalna. To jaka jest w takim razie różnica pomiędzy doktrynalnym zakazem transfuzji krwi, a doktrynalnym zakazem usunięcia ciąży, sankcjonowanym (wbrew obowiązującemu prawu) przez teoretycznie świeckie państwo?

Święty Tomasz z Akwinu (którego doktryna obowiązuje w KK dotychczas) twierdził, że 'dusza ludzka wstępuje w człowieka po 12 tygodniu od momentu 'poczęcia'.' Jednakże tak zwani 'działacze' propagandowi negują ten fakt i prześcigają swoich komunistycznych mistrzów (tak, tak, Partia zabraniała aborcji w socjalistycznym społeczeństwie!), i niszczą życie nawet ofiarom gwałtów.

A teraz niech każdy, kto ma dzieci, wyobrazi sobie, że to mogła być jego córka.


PS. Żeby była jasność: uważam, że czym innym jest tzw. 'przypadkowa' ciąża w kochającym się związku, a zupełnie czym innym ciąża w wyniku gwałtu, szczególnie na czternastoletnim dziecku. W pierwszym przypadku nie miałbym wątpliwości...