To jakieś jaja, panie Balls!
MIrosław Wilewski
02/02/2008
Polityczna poprawność kiedyś mnie tylko śmieszyła. Teraz się naprawdę zasromałem, że użyję staropolszczyzny. Dlaczego? Ponieważ w tym kraju przybiera ona karykaturalną formę. Ostatnio na przykład, rząd pozbawił uczniów w Wielkiej Brytanii - czyli nasze dzieci również - mamy i taty.
Brytyjski odpowiednik ministra oświaty, Ed Balls, wydał nauczycielom zakaz używania na lekcjach słów 'mama' i 'tata'. Zamiast tego mają mówić w liczbie mnogiej - po prostu: 'rodzice'. Złamanie zakazu będzie traktowane jako przejaw rasizmu. A wszystko to w imię politycznej poprawności, zgodnie z którą dzieci mają się nauczyć, że niektórzy koledzy mają np. dwie mamy lub dwóch tatusiów. Cel chwalebny, wykonanie - niestety, jak to często w Anglii - wątpliwej jakości.
Zawsze byłem za prawnym uznaniem związków homoseksualnych. Sam jestem lesbijką, bo wolę kobiety. Wspólne wychowywanie dzieci? Nie ma sprawy - to kwestia ludzkiego prawa do szczęścia. Ale - na etyczność (dobre, nie?) boską - ręce precz od słownika!
Ponieważ spora część moich serdecznych przyjaciół oraz dalszych znajomych to geje bądź lesbijki, postanowiłem zapytać ich, co myślą o tym zakazie wprowadzonym przez brytyjskich 'geniuszy od edukacji'. Reakcje na zadane pytanie były we wszystkich przypadkach jednakowe. Streszczają się one doskonale w wypowiedzi Marty, która razem z Agnieszką wychowuje 5-letnią córkę: 'Dobrze, że ten cały minister nie pracuje w naszej fabryce. Aż taki idiota by sobie tam nie poradził!'
Ktoś może się obruszyć: 'W czym problem?' Ano w tym, że rząd powinien się zająć poszerzeniem programu nauczania (bo społeczeństwo debilne rośnie), a nie duperelami! Jednakże ingerencja tzw. władz w prywatne sprawy obywateli sięga coraz dalej. Kilka dni temu policja przesłuchiwała 10-letniego chłopca za to, że w e-mailu zwrócił się do kolegi per 'geju'! Pomijam już pytanie, skąd o tym wiedzieli...
Czy jestem nietolerancyjny? Ależ skąd! Na sercu leży mi jedynie PRAWO DO WOLNOŚCI SŁOWA ORAZ DO WYCHOWYWANIA DZIECI ZGODNIE Z WOLĄ RODZICÓW! Państwo, szczególnie takie, które stara się być demokratyczne, jest do tego celu zupełnie nieodpowiednią instytucją i niech najlepiej się od wychowania od... Inaczej skończymy jak w '1984' Orwella. Ktoś czytał? To naprawdę bardzo mądra powieść. Gorąco polecam. Panu również, panie ministrze.